sobota, 15 stycznia 2011

Poszukiwania moje...

Ostatnią pracę decou zrobiłam przed świętami. Od tamtej pory jakoś nie miałam ochoty sięgać po pędzel... Szukam dla siebie czegoś nowego, takiego, żeby przerwa w decowaniu nie była czasem zmarnowanym. Trudne to i jakieś takie niemożebne... Szydełko, sutasz, biżu... dziś jeszcze znalazłam kwiaty malowane... Brakuje mi serca do poszukiwań. Brakuje mi wiedzy i umiejętności żeby zabrać się za coś konkretnego. Właściwie sama nie wiem czego mi brakuje. Okropne uczucie takiego zawieszenia pomiędzy. Pomiędzy Nowym a Starym. Hobby się nie zmienia, ale zmieniają się potrzeby.

piątek, 14 stycznia 2011

Krzyś w rajstopkach...


Przeglądając blogi znalazłam jeden taki... piękny i pełen radości. Jego twórczyni pokazała kurs robienia na szydełku misiaczka. Oto mój tworek - "Krzyś w rajstopkach"
To on w pełnej krasie misiowego uroku.

wtorek, 11 stycznia 2011

Sutaszowy coś



Popadłam w amok, ale ponieważ został mi już niewielki kawałek tasiemki nie będzie on trwał wiecznie. Dziś zawieszki na coś lub do czegoś...
Oczy w miseczce z koralikami zostawiłam... okropieństwo!

poniedziałek, 10 stycznia 2011

Sutasz...



Oglądałam sobie dość intensywnie na moim forum sutaszowe dzieła koleżanek i tak łaził za mną i łaził... Dziś doszedł... Se udzióbałam zawieszkę albo może broszkę...


Aaa no i jadłam dziś pieczone banany z czekoladą! Pycha normalnie!! Moja Marysia wymyśliła i sama je napychała słodkościami... mniam!

piątek, 7 stycznia 2011

produkcja nie - masowa...


Otóż na przełomie dziesięcioleci (czyt. w Sylwestra i Nowy Rok)dłubałam sobie miseczkę będącą spadkiem po teściowej (żyjącej oczywiście, właściwie spadek po tych miseczkach, które zdążyłam jej wytłuc). Dłubanie to najbliższe czynom dokonywanym określenie. W ceramice nazywało się to kiedyś wybieraniem dekoracji... jak się zwie teraz któż to wie...
No mniejsza z nazewnictwem, powstała ta oto miseczka... a właściwie jej nowy image.

wtorek, 4 stycznia 2011

W marcu będzie Candy

W szale oglądania przeróżnych blogów zauważyłam, że tylko ja nie wklejam zdjęć swoich prac, tylko ja nie chwalę się swoimi osiągnięciami i tylko ja zapomniałam że to już niedługo będzie rok mojego blogowania...
Tytułem tej sklerozy muszę sobie jednak przygotować candy z prawdziwego zdarzenia. Co będzie prezentem? A czort wie! Biżu, decu albo wstążeczka albo możne jeszcze coś nowego? Trzeba przygotować prezent dla tych osób, którym się chciało czytać moje bzdurki, marudki i pierdółki...

niedziela, 2 stycznia 2011

Chęć posiadania kota...

Już raz przerabiałam chęć posiadania kota... był pięknym szaro-granatowym persem o dźwięcznym imieniu Miecio... Okazał się draniem i wandalem...
Teraz pragnę posiadać Kota Klamkowego... Takim kotem chce się podzielić Kasia z pracowni ino -ino.
Jej koty to po prostu szaleństwo kolorów i ta kocia miękkość...